Zobacz nowe serwisy Kulturalnej Polski!
Streszczenia, opracowania lektur

Rok 1846

Zygmunt Krasiński


Styczeń 1846. Salon Siostry, wieczorem, w Warszawie. - Eks-Kasztelanowa z trzema córkami. - Referendarz. - Obywatel. - Siostra stoi przed stolikiem i przyrządza herbatę. - Otwarty fortepian pośrodku salonu. - Lampa i świece na nim.

SIOSTRA
Pani łaskawa moja podobno zawsze bez śmietany?

EKS-KASZTELANOWA
Kremy nie mogę znieść, kuzyneczko - niech powie Cecylka - no mów, moja Cecylsiu - przecie wiesz, jak przeszłej zimy w Wiedniu u księcia Metternicha przypadkiem zdarzyło się, żem się zapomniała, bo tyle było wysokiego tonu osób, i wypiłam...

CECYLIA
Mama wypiła może pół filiżanki...

EKS-KASZTELANOWA
Ale nie tak - nie tak - trzeba wszystko powiedzieć, Cecylsiu - że sam książę arcykanclerz był mi podał filiżankę, więc, że nie mogłam się wzbronić...

CECYLIA
I mama potem dostała nudności, a po nudnościach wyrzutu na twarzy...

EKS-KASZTELANOWA
Może lepiej to opowiesz, Agatko - mówże, Agatko...

SIOSTRA
A pan podobno zawsze z rumem?

REFERENDARZ
Do usług pani - padam nadobnej pani do nóżek całuję brzeżek filiżanki, który się jej palców dotknął proszę o półtrzeciej kropeleczki więcej rumu - ot! tak! - już dosyć. - Gdybym śmiał, powiedziałbym, że nieledwie, że nie za wiele teraz - votre tres humble serviteur!

OBYWATEL
A ja, droga pani, dziś pić nie będę - jakoś i tak już od kilku nocy nie sypiam - herbata gorzej by mnie zbezsenniła jeszcze. - Coś i pani stawia swoją filiżankę i nie podnosi jej do ust - coś i pani kochanej niedobrze?

SIOSTRA
Wyrzekłeś pan - niedobrze.

EKS-KASZTELANOWA
A to co, moja kochaneczko, kuzynko, aniołku? Co tobie? W rzeczy samej, źle wyglądasz...

REFERENDARZ
Jakżeż można, tak prawie, że się tak wyrażę, blasfemować, mościa dobrodziko, twierdząc, iż tak przecudownie urodziwa twarz mogłaby nie już źle, mówię, ale nieco mniej pięknie wyglądać... Niech się pani dla mnie nie fatyguje - ja wolę ot! tamto ciasteczko votre tres humble serviteur!

EKS-KASZTELANOWA
Zawszeć to młode wdówki za czymsiś tęsknią po świecie. - Młodziuchnym wdówkom, jak tobie, kuzyneczko, nie po myśli, i bardzo naturalnie, a więc radę weź od starej, tak, od starej, bom jużci przez porównanie, komparatywnie, starsza od ciebie, kuzyneczko - wszak prawda? - Jużciż starsza jestem - Cecylio, wszak ja starsza od kuzyneczki? Mówże, kiedy się pyta mama!

CECYLIA
O, i dobrze starsza mama. -

EKS-KASZTELANOWA
A dziwna rzecz, na balu przeszłej zimy u arcyksięcia Franciszka w Wiedniu miałam suknią białą, zupełnie białą, a na głowie turban pąsowy, na piersiach zaś order Stern-Kreuz, który mi cesarzowa najjaśniejsza austriacka sama dać raczyła - i powiedz no, Agatko nie, Julciu, ty powiedz, wszak to ty, wróciwszy do domu, mi opowiadała, żeś słyszała, jak ten konsul duński, jakżeż to - baron - baron...

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 - 


Drukuj  Wersja do druku     Wylij  Wyślij znajomemu


Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1846




Dodaj komentarz


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 






Menu:

Cytaty, sentencje

Linki:
Adam Mickiewicz
Adam Asnyk
Jan Kasprowicz
Ania z Zielonego Wzgórza
Nie-Boska komedia
Gloria victis



   





.:: top ::.
Copyright krasinski.kulturalna.com
Wydawca: Olsztyńskie Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - Kulturalna Polska
współpracaautorzykontakt